Nagroda im. Zbyszka Cybulskiego 2013 trafiła w ręce Piotra Głowackiego. W rywalizacji o statuetkę aktor pokonał Julię Kijowską, Dawida Ogrodnika, Magdalenę Berus oraz Martę Nieradkiewicz. Nagrodą Kapituły wyróżniona została natomiast Agnieszka Grochowska. 

NZC-2013_Piotr-Glowacki_2_Fot.Zoom_Fundacja_KinoNagroda im. Zbyszka Cybulskiego wręczana jest co roku młodym, wyróżniającym się wybitną indywidualnością polskim aktorom. W tym roku oprócz Piotra Głowackiego, nagrodzonego za rolę w filmie „Dziewczyna z szafy” Bodo Koxa, wśród nominowanych znaleźli się Julia Kijowska (za rolę w filmie „Miłość” Sławomira Fabickiego), Dawid Ogrodnik (za rolę w filmie „Chce się żyć” Macieja Pieprzycy), Magdalena Berus (za rolę w filmie „Bejbi Blues” Katarzyny Rosłaniec) oraz Marta Nieradkiewicz (za rolę w filmie „Płynące wieżowce” Tomasza Wasilewskiego). W skład Jury wchodzili w tym roku aktorka Grażyna Barszczewska, aktorka Agata Buzek, krytyk filmowy Andrzej Kołodyński, reżyser Feliks Falk oraz krytyk filmowy i publicysta, ksiądz Andrzej Luter.

– Zaskoczenie ogromne. Bardzo często używam słowa „zdziwienie”, tym razem doznałem tego na własnej skórze i wiem, jak niewypowiedziane jest to uczucie. Postać Zbyszka Cybulskiego jest inspirująca i ważna dla każdego aktora. W Polsce to on ma tylko i wyłącznie swoją nagrodę w takiej formie i od tak długiego czasu.  To on jest na szczycie Olimpu polskiego aktorstwa. On był pierwszą totalną gwiazdą polskiego kina, tego nowoczesnego, tego artystycznego – mówi Piotr Głowacki.

– Dzisiejszy laureat w pełni zasłużył na to wyróżnienie – uważa Grażyna Barszczewska, członkini Jury. – Piotr Głowacki pokazał swoją rolą w „Dziewczynie z szafy” wielką dojrzałość, wrażliwość i inteligencję oraz ogromną różnorodność środków wyrazu. A jednocześnie autentyczność, bo w filmie od razu widać, czy oko kłamie, czy nie. W teatrze nie jest to tak wyraźne, natomiast film to wszystko rejestruje.

W tym roku po raz pierwszy przyznano również Nagrodę Kapituły. Statuetka powędrowała do Agnieszki Grochowskiej, która do tej pory była czterokrotnie nominowana do Nagrody im. Zbyszka Cybulskiego. Aktorka została doceniona  „za wybitną indywidualność artystyczną i cały dotychczasowy dorobek aktorski”.

NZC-2013_Agnieszka-Grochowska_2_Fot.Zoom_Fundacja_Kino– Niezwykle cenię osoby, które przyznają Nagrodę Kapituły. Jeżeli one dostrzegły w mojej pracy coś, co warte było nagrodzenia, jestem bardzo szczęśliwa i nieco onieśmielona  – mówi Agnieszka Grochowska.

Zapytana o rolę, którą wspomina z największym sentymentem, aktorka opowiedziała o pracy nad swoim pierwszym pełnometrażowym filmie fabularnym „Warszawa” Dariusza Gajewskiego z 2003 roku.

– Wydawało mi się, że jestem strasznie dorosła i bardzo dużo już wiem. Wspólnie z Łukaszem Garlickim pouczaliśmy operatora i reżysera, że za mało nam robią bliskich planów w tym filmie. Kiedy teraz sobie o tym przypominam, to naprawdę nie wiem, czy mam płakać czy się śmiać. Oglądając ten film, szczególnie po latach, dostrzegam, że byłam wtedy takim dzieckiem. Chyba dlatego tak czule wspominam ten film, bo czuję, że jednak przez te ponad 10 lat trochę dorosłam. Tych filmów było pewnie ponad 20, tak że zarówno zawodowo, jak i prywatnie jestem obecnie w zupełnie innym miejscu. Ale w każdym tym filmie, który zrobiłam,zostawiłam kawałek siebie – dodaje wzruszona aktorka.

Mimo imponującego dorobku aktorskiego Grochowskiej, która ostatnio pracowała z Andrzejem Wajdą na planie filmu „Wałęsa”, nadal nie udało się zwrócić do wybitnego reżysera po imieniu. – Jeszcze nie udało mi się wykrztusić tego słowa, ale pewnie będę musiała się mocno w sobie zebrać – mówi.

Nagroda im. Zbyszka Cybulskiego przyznawana jest od 1969 r. Jej pierwszym laureatem był Daniel Olbrychski.

Podziel się

Skomentuj