Orły to nagrody Polskiej Akademii Filmowej, która zrzesza prawie 600 członków, reprezentujących filmową branżę. Przyznawane są w kilkunastu kategoriach.  Prestiżowe wyróżnienia wręczono po raz szesnasty. „Ida” Pawła Pawlikowskiego została uhonorowana Orłem 2014 dla najlepszego polskiego filmu, najlepszą aktorką okrzyknięto Agatę Kuleszę, a statuetkę dla najlepszego aktora otrzymał Dawid Ogrodnik.  Za role drugoplanowe  zostali nagrodzeni: Anna Nehrebecka i Arkadiusz Jakubik.
Film Pawła Pawlikowskiego zdobył nie tylko najważniejszą statuetkę Polskiej Akademii Filmowej. Nagrodzono go także za główną rolę żeńską (Agata Kulesza), reżyserię (Paweł Pawlikowski) i montaż (Jarosław Kamiński). „Ida”  to opowieść o Annie – sierocie, która była wychowywana w zakonie. Przed złożeniem ślubów dziewczyna poznaje swoją jedyną krewną i dowiaduje się, że jest Żydówką. Poznaje też tragiczną historię swoich rodziców, zamordowanych podczas wojny.

– Film „Ida” Pawła Pawlikowskiego ma  fantastyczne kreacje aktorskie. Jest bardzo dobrze wyreżyserowany, ma świetne zdjęcia. I to jest jego największa zaleta  – mówi Grażyna Torbicka, dziennikarka.

Statuetkę dla najlepszej aktorki wręczono Agacie Kuleszy, a za najlepszego aktora uznano Dawida Ogrodnika, który zagrał główną rolę w filmie „Chce się żyć” w reżyserii Macieja Pieprzycy.

– Emocje zawsze w takich momentach biorą górę i właściwie nie wiem, co mam powiedzieć. Jestem szczęśliwy, że miałem szczęście pracować i z Maćkiem, i z Pawłem, że mogłem poznać tylu fantastycznych ludzi, tylu znakomitych aktorów. Że mogłem się wiele od nich nauczyć i że te spotkania nie są tylko spotkaniami tylko na moment, ale że trwają poza planem – mówi Dawid Ogrodnik, aktor.

Film Macieja Pieprzycy również został doceniony przez Polską Akademię Filmową.  W sumie obraz otrzymał najwięcej, bo aż pięć statuetek. Jego twórcy nagrodzono za scenariusz (Maciej Pieprzyca), główną rolę męską (Dawid Ogrodnik), drugoplanową rolę męską (Arkadiusz Jakubik) i drugoplanową rolę kobiecą (Anna Nehrebecka).  Film zdobył także specjalną nagrodę publiczności.

–  Ta nagroda jest dla mnie bardzo wzruszająca i to jest moja pierwsza nagroda, także jest dużym zaskoczeniem, dużą radością, nadzieją, że coś będzie dalej. Nie mówię o nagrodach, ale o pracy. I wyzwaniem takim, że za każdym razem jest coraz większa odpowiedzialność za wszystko, co robię, dokładnie za wszystko – mówi Anna Nehrebecka, aktorka.

Cztery statuetki  otrzymał  film ‘”Papusza” w reżyserii Joanny Kos-Krauze i Krzysztofa Krauzego. Najlepszym filmem dokumentalnym uznano „Inny świat” Doroty Kędzierzawskiej, a odkryciem roku ogłoszono Bodo Koxa, który zrealizował obraz „Dziewczyna z szafy”.

–  To przyjemne uczucie, że zbliżam się powoli do czterdziestki, więc to był ostatni moment, żeby mnie ktoś odkrył. Bałem się, że mnie nikt nie odkryje i zostanę w piwnicy po prostu, w undergroundzie, gdzie jest bardzo przytulnie. Ale jednak filmowcy, zwłaszcza reżyserzy, mają wielkie ego i chcą się dzielić swoją pracą na szerokiej platformie. Więc to jest wielka przyjemność – mówi Bodo Kox, reżyser.

Za najlepszy film europejski uznano dokument „Sugar Man” Malika Bendjelloula. Z kolei największym przegranym okazał się film „Wałęsa. Człowiek z nadziei” Andrzeja Wajdy. Mimo pięciu nominacji nie otrzymał żadnej nagrody. Uroczysta galę w Teatrze Polskim w Warszawie poprowadził  Maciej Stuhr.

Podziel się

Skomentuj